wiater_urbanNie mam daru słuchania papieży. Przemówienia Franciszka były dla mnie jak szum wentylatora. Poczem w TV siadają komentatorzy i okazuje się, że wiele słyszeli. Ale to są zawodowcy od wiary albo od gadania w telewizji. W służbie absolutu mają słuch absolutny. Z obrazków z ŚDM w pamięci zostały mi zbiorowo podrygujące mniszki, które przypominały dzieci w przedszkolu. Robiły kosi, kosi łapci. Pingwiny służbowo luzowały się tak do kamery. Nawet w oświęcimskiej celi śmierci Kolbego papież modlił się do kamery telewizyjnej. Trafny wybór, kamera zawsze go wysłucha.