rondosolidarnosci

Kombatant podziemnej „Solidarności” powiadał mi, że jakiś czas temu dostał od prezydenta zaproszenie na spotkanie solidaruchów-tajniaków. Zadzwonił do kilku współkombatantów. Żaden nie wybierał się do Dudy. Mój rozmówca pomyślał: Duda, nie Duda, pójdę, to spotkam kolegów. Nie spotkał. Na kilkuset zaproszonych przyszło około 30 osób związanych z PiS. Był też syn konspiratora itp. przyszyte osobistości. Salę w pałacu Dudy próbowano zapełnić, ściągając urzędników i funkcjonariuszy. Nie gwarantuję za ścisłość relacji – powtarzam, co usłyszałem.