Bez kategorii

rosjanieprzedmordem

Mielonka smoleńska

Zmasakrowanych zwłok smoleńskich nie pokazałem na swoim blogu. To był błąd.

Polski rząd zarzuca Kremlowi niedostatek wolności w Rosji. Teraz oficjalnie protestował przeciw zawartości tamtejszego prywatnego bloga, który się nie podobał Tuskowi i Sikorskiemu. Polski rząd lubi ośmieszać się w Rosji.

Osiemnastego października w telewizji publicznej wystąpił Jan Pospieszalski z chórem swoich zwolenników. Szefowie polskich brukowców w tym naczelny „Gazety Polskiej” puszyli się tym, że nie opublikowali zdjęć mięsnych tacy są moralni. Przepraszam, że stanąłem w ich rzędzie.

Pospieszalski wmawia żonie po prezesie banku Skrzypku: „Pani życie legło w gruzach”. A Skrzypkowa, że zdjęcia upokarzają państwo i naród i wali o zwycięstwie Sobieskiego pod Wiedniem, nawale bolszewickiej i cywilizacji łacińskiej.

Macierewicz ogłasza prowokację i agresję Rosji przeciw państwu i narodowi polskiemu. A redaktor nieznanego mi nazwiska martwi się, że teraz Rosja nam się odwdzięczy przypominając, iż w 1945 r. obcinaliśmy głowy trupom radzieckich wyzwolicieli, żeby łatwiej upakować ich w grobach.

Smoleńska rąbanka mięsna popijana jest deszczówką ze Stadionu Narodowego.

widzezekolegajuzbyl

List otwarty

Wielebny Księże Pedofilu!

Oburzają mnie przypadki stawiania Osób Duchownych przed państwowymi sądami za miłość stosowaną wobec dziatwy. Tym większa to obraza Boska, że zdarzają się, chociaż rzadko, wyroki bez zawieszenia. Narażają one kapłanów na bestialstwa, w tym seksualne ze strony współosadzonych złodziei i bandytów. Religia Panów Księży zaleca poprzedzanie perswazją jakiegokolwiek karania. Będąc sam pedofilem w stanie spoczynku spieszę z taką właśnie duchową pomocą.

Rozprawiczanie dziewczynek i chłopczyków prowadzi do rozpieszczenia kolejnych pokoleń młodych katolików będących przyszłością kościoła. Wielebni księża przyzwyczajają dzieci do lodów, ciastek, lizaków. Dziatwa przez to tyje i psują się jej zęby. Zagłaskana i obcałowywana doznaje wychowania roszczeniowego więc po dorośnięciu staje na rynku pracy rozkapryszona i z rozmiękczonym charakterem. Uczęszczając do kościoła na widok celebransa doznaje uniesień seksualnych zamiast religijnych.

Każdy ksiądz rżnąc dziewczynkę zauważyć powinien, że nie odwdzięcza mu się ona gorliwą namiętnością i ma tyleż orgazmów co nadmuchana lalka z sekshopu. Przy tym nie umie jeszcze orgazmów udawać. Chłopaczkowie bywają brudni i nieczuli. W czasie aktu miłosnego liczą kwiatki na tapecie, dłubią w nosie, lub obgryzają swe czarne paznokcie.

Zarażają zaś księdza w czasie stosunku ośmieszającymi kapłana chorobami dziecięcymi jak koklusz, wietrzna ospa czy za przeproszeniem świnka. Najmłodsze obiekty seksualne bywają przy tym płaczliwe, krzykliwe, złośliwe, kapryśne, niewdzięczne, ślinią się, chichoczą, płaczą i śmierdzą. Kiedy poczują przyjemność domagają się jej bez umiaru i w niestosownych chwilach. „Czytasz brewiarz misiu zrób mi loda”.

Z tych i innych powodów zachęcam Wielebne Duchowieństwo do rżnięcia owieczek, które ukończyły 15 lat więc nie są chronione przez prawo państwowe. Szczególnie polecam chłopców, gdyż dziewczęta potrafią sprowokować cywilny proces o alimenty. Alleluja i do przodu.

niewiemktojestojcem

Tusk karmi piersią

Nieszczęściem jest bezrobocie młodych. Innym kiepski rozród dzieci. Złem jest brak równoprawności kobiet w pracy.
Do tych ogólnie przyjętych mniemań dodam jeszcze jedno: fatalna będzie przyszłość społeczeństwa, w którym dzieci wychowują idiotki o horyzontach zupa, kupa, kosmetyczka.
Tusk ogłosił, że płatny urlop macierzyński wydłuży do roku. To znaczy, że jedno zło uleczy dwoma paskudnymi skutkami. Dzieci urodzi się więcej, ale zmaleją szanse kobiet przystąpienia do pracy, a później awansu. Jaki pracodawca zechce przyjąć dziewczynę, która po miesiącu może zajść w ciążę, żeby zniknąć na rok? Albo już jest w ciąży a poluje na roczny dochód z tej racji?
Kto awansuje dziewczynę, która na rok straciła kontakt ze swoim zawodem? A nie jest sprzątaczką tylko biochemikiem. Ile kobiet popadnie w wielodzietność, więc w biedę ponieważ unikanie pracy stanie się ich pomysłem na życie.
Pracodawcom radzę przyjmowanie na sekretarki wyłącznie samców. Jak brzuch mu rośnie to najwyżej popuści pasek od spodni, a dupy da równie żwawo co samica lecz nie zażąda potem alimentów.

Apostoł apostazji

Jakiś złośliwiec wrzucił do internetu moje świadectwo pierwszej komunii pochodzące z lat okupacji. Z tego powodu zjawił się u mnie przedstawiciel środowiska bezbożników – zasłużony ateista. Ponieważ – jego zdaniem – jestem jedną z twarzy Polskiego Ateizmu powinienem dokonać aktu apostazji aby zmyć skazę w życiorysie. Odparłem, że niestety nie mogę zostać apostatą ponieważ nigdy nie byłem chrzczony. „Przecież komunia wymaga wpierw chrztu” zgorszył się zasłużony ateista. Odparłem, że to pogląd wierzących katolików, a ja przecież byłem i jestem ateistą więc ja chromolę religijne zasady. „Ale Kościół wymaga chrztu, żeby udzielić komunii” upierał się ateista. Odpowiedziałem, że jako ateista spokojnie oszukałem Kościół jako organizm zmyślający sens swoich czynności. Ponieważ posła ateistów to gorszyło mogłem go zapytać czy może coś słyszał o Hitlerze, jego nieprzychylności wobec Żydów i o świętym prawie ratowania własnej skóry. Ale doszedłem do wniosku, że wała – zacząłbym się tłumaczyć.
Ponieważ zasłużonego ateistę wyraźnie gorszyła komunia bez chrztu wywołująca ateizm bez apostazji powziąłem podejrzenie, że molestuje mnie fałszywy ateista, który chce nim być, a nie umie. Pseudoateiści są to wrogowie Boga wojujący z nim pod czarem Kościoła.
W rozmowie z tygodnikiem „Uważam Rze” (nr 41) ksiądz dr Robert Skrzypczak, omawiając zjawisko apostazji czyli formalnego wypisywania się z Kościoła mówi o czyniących tak bezbożnikach: „To jest zgoda na wieczne potępieniem na piekło”.
On nie wierzy w niewiarę w piekło. Ten ksiądz nie wierzy w ateizm. Coś go chyba łączy z wysłannikiem ateistów wymagającym chrztu a następnie apostazji.

Pod fioletową mycką

W kościołach odczytano list arcypasterzy do ich arcybaranów. Biskupi doznali łaski pomieszania zmysłów. Z jednej strony ogłaszają kryzys spadku urodzeń w Polsce. Z drugiej potępiają związki niemałżeńskie, co w sensie społecznym oznacza: wpierw mieszkanie potem ciupcianie. Albo inaczej: najpierw zapłać klechom za ślub, a dopiero potem rozkładaj nogi do płodzenia. Katastrofa – woła episkopat. „Polska na naszych oczach się starzeje”. Wydłużanie życia jest jak wiadomo skutkiem postępu w medycynie i lecznictwie. Odchudzanie lub likwidacja służby zdrowia zapobiegłaby starzeniu się społeczeństwa. Na domiar absurdu biskupi zwalczają eutanazję – skuteczną formę odmładzania ludności.
Szczegółowe badania śmiertelności wskazują, że duchowni żyją szczególnie długo. Statystycznie postarzają więc społeczeństwo. Biskupi zaś żyją tak dobrze, że bez końca i nie płodzą, przynajmniej nie w małżeństwie. Jeśli biskupi chcieliby postępować za swoimi słowami powinni poślubiać dewotki, płodzić stada bachorów, nie chodzić do lekarzy, bo niech się dzieje wola boska i około sześćdziesiątki wieszać się albo prosić o eutanazję. Chętnie udzielę pomocy. Zastrzyk czy stryczek ekscelencjo?

Jak mówić panie premierze

Licząc od Edwarda Osóbki-Morawskiego znałem 13 byłych premierów. Z 9 byłem lub jestem na ty. Np. z Józefem Cyrankiewiczem i Janem Olszewskim. Czy nadal mogę mówić do nich lub myśleć o nich na ty?

Jan Olszewski od 45 lat mi się nie odkłania jako komunistycznemu sługusowi. Leszek Miller od lat nie podaje mi ręki i jak ja gdzieś wchodzę on wychodzi ponieważ jestem sprzedawczyk. Jeden ekspremier – nie podam nazwiska – raz jest ze mną na ty innym razem na pan więc na wszelki wypadek nie odzywam się do niego. Józef Oleksy kiedyś ze mną zerwał ale potem wrócił do mnie. Z ministrem od pana Mazowieckiego piłem już i brudzie i cofańce.

Ostatnio młody jeździec po Konstancinie autem „Subaru” na mój widok staje, odkręca okno i krzyczy: czerwony wieprzu ch… ci w … ja cię p… itd. Jako katolik jest bardzo otwarty. Czy jestem z nim na ty czy bynajmniej, musiałby orzec tej miary autorytet od bon tonu co Jola Kwaśniewska

Rodzina klatką dla ludzi

Przycisnęły mnie do krawężnika dźwięki alarmowe i błyski pędzącej dyskoteki. Karetka miała napis KREW. Uruchomiło to mój twórczy umysł. Gdyby Żydzi naprawdę ciasto na macę rozrabiali z chrześcijańską krwią pięknie byłoby napaść na tę karetkę zamiast męczyć zabijaniem dzieci delikatne żydowskie ręce.
Minęły niestety czasy, kiedy wierni i księża wierzyli w mordy rytualne, a Prymas Tysiąclecia wahał się w tej sprawie. Dziś rozlewa się inna wiara, mianowicie że chrześcijańskie rodziny naturalne i zastępcze zabijają swoje małe Madzie.
W rzeczywistości wskaźnik zabitych dzieci jest wciąż taki sam jak w czasach kiedy była maca, potem socjalizm, a później Wałęsa. Zwiększył się tylko telewizyjny popyt na zabite dzieci. Zastępczo pokazywane są więc dzieci jeszcze trochę żywe, ale kalekie, niedożywione lub najlepiej rakowate.
Jeżeli jednak rodziny zabijają dzieci to precz z polityką prorodzinną, którą ogłosi Tusk małpując Kaczyńskiego. Niech żyją ludzie wolni od rodzin i innych garbów.
Maria Czubaszek została gwiazdą, gdyż ogłosiła, że miała dwie skrobanki. Ja miałem sześć do dziesięciu w tym jedną robił handlarz samochodów, który udawał lekarza. Pomimo to nie jestem idolem. Dziewczynom niepotrzebne całe prącie. Wystarczy Czubaszek.

Urban na kolanach

 

Więcej filmików „NIE” na Facebooku oraz YouTubie