czlowiekzgowna_wiaterMacierewicz pędził karawaną wozów. Jak wiadomo, spieszył się wpierw, żeby polizać dupę Rydzykowi w Toruniu, potem żeby zdążyć polizać ją Kaczyńskiemu w Warszawie. Tygodnik „wSieci”, konkretnie sieci Kaczyńskiego, mianował bowiem swego rybaka Człowiekiem Wolności. Oni nie boją się paradoksów. Gdyby Hitler chciał, dostałby pokojowego Nobla za rok 1940. W końcu zapewnił w owym roku pokój na całym kontynencie europejskim ze Związkiem Radzieckim włącznie (na razie). A Norwegia, przyznająca nagrodę, nie podskoczyłaby mu przecież.